Selena Gomez o “Revelación”, muzyce reggaeton, swoich fanach i muzyce sprzed lat dla Recording Academy

Selena Gomez udzieliła w ostatnim czasie wywiadu dla Recording Academy (Grammy), gdzie rozmawiała o swoim nowym albumie, o tym, jakie znaczenie ma dla niej hiszpańska muzyka, a także o swoich fanach ze społeczności LGBT+.

Tłumaczenie znajdziecie już poniżej!

Jakie to było doświadczenie pracować z Tainy’m nad Revelación?
Tainy jest geniuszem i ma takie subtelne, skryte podejście do produkcji, które mi odpowiada. Poznałam go kilka lat temu, kiedy pracowaliśmy razem nad “I Can’t Get Enough”, więc mieliśmy wspólną historię i czułam się komfortowo odkrywając z nim tę stronę mnie. Zaczęliśmy nagrywać EPkę tuż przed tym, jak COVID wszystko zamknął. Nie było mi łatwo przystosować się do sesji nagraniowych w Zoomie. Powiedzieć, że tego nienawidziłam to mało powiedziane. Zdarzało się, że po prostu odwoływałam sesję i wychodziłam z niej, bo byłam tak niezainspirowana. Tainy był niesamowity i bardzo cierpliwy, kiedy pracowałam nad swoimi frustracjami.

Śpiewałaś już wcześniej po hiszpańsku, ale po raz pierwszy wykorzystujesz wpływy muzyki reggaeton w swojej własnej muzyce. Czy słuchałaś reggaetonu dorastając?
Tak, jestem wielką fanką reggaetonu i byłam bardzo szczęśliwa, że mogłam wykorzystać te wpływy na tej EP-ce. Niektórzy z moich ulubionych wykonawców to oczywiście Nicky Jam, Daddy Yankee, J Balvin, Ozuna, Bad Bunny, i tak dalej, i tak dalej. Czułam się zaszczycona, że Tainy wyprodukował dla mnie “Revelación”. Jest on niezwykle ceniony i wiele dla mnie znaczyło, że mogłam go mieć u swojego boku przy tym projekcie.

Zarówno “Baila Conmigo” jak i “De Una Vez” są hitami top 5 na liście Billboard’s Latin Chart. Jak się czujesz widząc, że Twoja muzyka łączy się z latynoską publicznością?
Nie potrafię nawet wyrazić, jak wiele to dla mnie znaczy. Duża część mojej publiczności to Latynosi i chciałam zrobić to dla nich w ramach podziękowania. Byłam bardzo zdenerwowana przed wydaniem “De Una Vez”. Moje korzenie wiele dla mnie znaczą i chciałam, żeby to było idealne. Współpracowałam z moim nauczycielem hiszpańskiego, ponieważ chciałam, aby każda wymowa, każde słowo było perfekcyjne. Kiedy zobaczyłam reakcje, to naprawdę mnie ucieszyło.

Twoja imienniczka Selena Quintanilla musiała nauczyć się hiszpańskiego dzięki swoim piosenkom. Czy to było podobne doświadczenie dla Ciebie przez te wszystkie lata?
Nie, moje doświadczenie było inne. Kiedy dorastałam, rodzina ze strony mojego ojca mówiła po hiszpańsku i byłam biegła do około 7 lub 8 roku życia. Mogłam zrozumieć hiszpański, kiedy go słyszałam, ale nie mogłam już nim mówić. To było niesamowite uczucie być znowu zanurzonym w języku hiszpańskim przez dłuższy okres czasu. Chcę to kontynuować!

Jak się czułaś przy “Revelación”, wyrażając i pisząc o swoich doświadczeniach po hiszpańsku?
Uważam, że to niewiarygodnie potężne. Najważniejszą rzeczą dla mnie przy tworzeniu tej EP-ki było to, że chciałam, abyście coś poczuli, niezależnie od tego, czy rozumiecie hiszpański, czy nie. Mam nadzieję, że każdy słucha z otwartym sercem i umysłem. Myślę też, że to niesamowite, kiedy ktoś, kto nie mówi po hiszpańsku, szuka tłumaczeń i zdaje sobie sprawę, że przyciągnęła go dana piosenka, a po nauczeniu się, co oznaczają słowa, nadal ma to samo uczucie.

Jakim doświadczeniem była ponowna współpraca z DJ Snake’iem przy “Selfish Love”?
Rozmawialiśmy o wspólnej pracy przez lata i w końcu udało się przy “Taki Taki”. On jest producentem, który ma tak głęboką wiedzę i miłość do wszystkich gatunków muzyki. Świetnie bawiłam się występując z nim na Coachelli i nie mogę się doczekać, kiedy znów będziemy razem na scenie.

Jesteś częścią fali urodzonych w USA latynoskich artystów, takich jak Becky G, Kali Uchis i Omar Apollo, którzy tworzą muzykę po hiszpańsku, a nie tylko po angielsku. Jak myślisz, dlaczego coraz więcej artystów wykorzystuje w swojej muzyce swoje korzenie?
Po pierwsze, kocham tych wszystkich artystów i jestem wielkim fanem ich muzyki. Jest to niesamowite poczucie dumy, że artyści są dumni ze swojego dziedzictwa. Może po prostu zwracamy na to większą uwagę? Myślę, że to zawsze tam było. Nie jestem pewna, czy to przez ten cały dostęp do muzyki poprzez streaming i internet jesteśmy narażeni na różne gatunki, kultury i artystów, którzy nigdy nie byliby grani w radiu, więc może to ma z tym coś wspólnego. Bez względu na to, jakie mogą być tego powody, jestem jak najbardziej za. Myślę, że to pomaga jednoczyć ludzi i poszerza ich umysły i doświadczenia.

Uwielbiam twoją piosenkę “Naturally.” Które ze swoich wczesnych przebojów lubisz?
Zaczęłam swoją karierę tak młodo, więc nie zawsze łatwo jest spojrzeć wstecz. Na początku nie byłam świadoma tego, co tak naprawdę oznacza bycie artystą. Myślałam, że to bardziej zabawa niż cokolwiek innego. Z wiekiem zaczęło mi zależeć bardziej. Zaczęłam pisać muzykę i doceniłam cały proces jej tworzenia. Wiem, że rozwinęłam się jako artysta, a z tym wiąże się większa pewność tego, co wnoszę na stół. To powiedziawszy, mam słabość do utworu “Who Says”, który nagrałam, kiedy miałam może 16 lat. Przesłanie mówiące o tym, że trzeba kochać siebie i nie można pozwolić, by ktoś nas zniszczył, wciąż do mnie przemawia. Zawsze będę wykonywać tę piosenkę.

Ostatni rok był czasem refleksji w kwarantannie. Jak Ci minął ten czas?
Nie mogę uwierzyć, że minął już rok od kiedy wszystko się zamknęło. Na początku, nie będę kłamać, byłam bardzo zagubiona i to było przygnębiające. Próbowałam znaleźć sobie jakieś rozrywki, żeby zachować jasność umysłu. Czy było to oglądanie nowego serialu, czy malowanie akwarelami. Chciałam czegokolwiek, byle tylko nie myśleć o tym, co się działo. Zabójstwo George’a Floyda zmieniło dla mnie wszystko. Nie chodziło już o szukanie prozaicznych rzeczy, żeby czas mijał. Byłam zasmucona. Byłam wściekła i czułam się zmotywowana. Po tym wydarzeniu, poza zapewnieniem wszystkim bezpieczeństwa przed COVID, nic innego nie miało znaczenia.

Masz dużą popularność w mediach społecznościowych i używasz Instagrama do podkreślania świadomości zdrowia psychicznego i ruchów takich jak #BlackLivesMatter. Jak ważne jest dla Ciebie używanie swojej platformy do takich spraw?
Nie zrozum mnie źle, rozumiem znaczenie mediów społecznościowych, aby pozostać w kontakcie z moimi fanami i promować moje projekty. Bardzo denerwuje mnie jednak dezinformacja i kłamstwa, które rozprzestrzeniają się na wszystkich platformach mediów społecznościowych. W pewnym sensie jest to narzędzie, które nas podzieliło, a nie połączyło. Bardzo głośno mówię o moich problemach z mediami społecznościowymi i będę to robić dopóki firmy technologiczne nie wezmą odpowiedzialności i nie wprowadzą zmian. Mogę się jednak skupić na tym, jak osobiście korzystam z mediów społecznościowych i jakie wiadomości wysyłam w świat.

Używasz swojej platformy do wspierania społeczności LGBTQ+. Czy masz jakąś wiadomość dla swoich fanów LGBTQ+?
Wcześniej wspomniałaś o mojej piosence “Naturally” i pamiętam, że kiedy została wydana, naprawdę zaczęła być grana w gejowskich barach wcześniej niż gdziekolwiek indziej. Słyszałam od starszych przyjaciół, że słyszeli ją, kiedy wychodzili z domu. Byłam tak zazdrosna, że byłam zbyt młoda, by być na zewnątrz i tańczyć do tego z wszystkimi. Mam nadzieję, że w mojej muzyce usłyszą, jak ważna jest miłość do samego siebie i siła, która płynie z bezbronności. Społeczność LGBTQ+ była tam dla mnie i nigdy im wystarczająco nie podziękuję. Dorastając w Teksasie, pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, moja mama miała grupę przyjaciół gejów i uwielbiałam przebywać w ich towarzystwie. Nie było tam mowy o tym, że ktoś jest “inny”. To wszystko było czystą i szczerą miłością do siebie nawzajem i nigdy tego nie zapomnę. Przebyliśmy długą drogę w ciągu ostatnich 10 lat, ale mamy jeszcze wiele do zrobienia. Senat musi uchwalić ustawę o równości. To absurd, że debata na ten temat odbywa się w 2021 roku.

Jesteś w przemyśle muzycznym już od ponad dekady. Czego nauczyłaś się o sobie w tym czasie?
Od czego zacząć? Czasami czuję się o wiele starsza z tym wszystkim, co przeszłam w swoim życiu. Powiedziałabym, że nauczyłam się być odporna i nie poddawać się, nawet kiedy świat wydaje się niesamowicie mroczny. Jeśli chodzi o bycie artystką, zyskałam pewność siebie, że mam pełną kontrolę. Przy moich dwóch ostatnich albumach czułam się spełniona, a przy ostatnim, “Rare”, jeszcze bardziej. Chciałam być odizolowana w studiu z moimi współautorami i producentami i tworzyć moją najlepszą muzykę. Myślę, że udało nam się to osiągnąć i wiem, że mam w sobie jeszcze więcej siły, by pchać się dalej.

Dodaj komentarz

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.