“Nie chcę, aby ludzie postrzegali mnie jako smutną i zranioną” – Selena Gomez w rozmowie z magazynem Rolling Stone

“Nie chcę, aby ludzie postrzegali mnie jako smutną i zranioną” – Selena Gomez w rozmowie z magazynem Rolling Stone

Wielkimi krokami zbliżamy się do oficjalnego ogłoszenia nominowanych artystów podczas przyszłorocznego wydarzenia muzycznego jakim jest wręczenie najważniejszych nagród muzycznych, Grammy. Selena Gomez ma w tym roku silne szanse na otrzymanie nominacji, za swój album “Rare” oraz za emocjonalną balladę, “Lose You To Love Me”. Oficjalnie zostało potwierdzone, że wytwórnia artystki, Interscope Records, zgłosiła singiel oraz najnowszą współpracę z BLACKPINK, “Ice Cream” [sprawdź więcej]. Wyniki zostaną ogłoszone już 20 listopada.

Z tej okazji magazyn Rolling Stone przeprowadził wywiad z artystami, którzy są silnymi, potencjalnymi kandydatami na nominację, a nawet i zwycięstwo. Piosenkarka podczas rozmowy opowiada o “Lose You To Love Me”, procesie tworzenia “Rare” i nie tylko. Sprawdźcie koniecznie.

Selena Gomez mając ponad 20 lat była widziana, kiedy przechodziła przez różne trudności, zarówno publiczne jak i prywatne. Podczas pracy nad drugim albumem solowym, Revival (2015), zdiagnozowano u niej autoimmunologiczną chorobę tocznia. W 2016 roku musiała przerwać trasę koncertową ze względu na komplikacje związane z jej chorobą, do których należały ataki paniki, lęki i depresja; rok później wycofała się na jakiś czas z życia publicznego, ujawniając później, że otrzymała przeszczep nerki.

Trochę czasu wolnego od muzyki okazało się być dla Gomez czymś dobrym. W ciągu ostatnich kilku lat, była gwiazda Disney’a, jako producent telewizyjny (13 Reasons Why, Living Undocumented), potrafiła zginać mięśnie i z powodzeniem występować na hitach Ozuny czy Kygo. Przez cały czas pracowała nad odwagą, by wydać Rare, wzmacniający i zabawny trzeci album, który mógłby zdobyć jej pierwszą nominację do Grammy.

Gomez dzwoniła z jej domu w Los Angeles, gdzie izolowała się z powodu pandemii koronawirusa. Mimo wszystko, przez co przeszła, czuje się optymistycznie: “Nadal mam wrażenie, że nie dałam z siebie jeszcze wszystkiego.”

Wydałaś swój album “Rare” w styczniu, zaledwie kilka tygodni przed tym, jak Stany Zjednoczone zostały dotknięce pandemią. Czy musiałaś zmieniać jakieś plany po jego premierze?
Kiedy album się ukazał, musiałam go uczcić i cieszyć się nim. Było mi naprawdę przykro z powodu wszystkich. Jeśli chodzi o strategię, postanowiliśmy skończyć płytę [cykl], zakończyć ją, bo przez resztę roku nie będziemy w stanie nic zrobić. Wydałam “Boyfriend” – technicznie był to ostatni singiel. Ale to, co się działo, było o wiele ważniejsze niż cokolwiek, co ktoś by powiedział lub zrobił. Szczerze, nie mogłam się cieszyć z wydania „Boyfriend”. Jestem dumna z tej piosenki, ale nie cieszyłam się z tego uczucia.

Ten album został wydany prawie pięć lat po “Revival”. Kiedy zaczęłaś świadomie pisać na niego piosenki i je nagrywać?
Zaczęłam się po prostu bawić. Nie powiedziałam sobie: “Chcę nagrać album” – to było po prostu wchodzenie do studia, eksperymentowanie i pisanie z ludźmi, z którymi czuję się komfortowo. To było chyba trzy lata temu. Nie czułam się zbytnio zainspirowany, więc po prostu dryfowałam i wychodziłam. Zrobiłam sobie trochę przerwy, a kiedy wróciłam… Nie wiem, czy coś mnie czasem nie tknęło. Usłyszałam piosenkę “Rare,” i to był moment, w którym wiedziałam, że mój album się zaczyna i że to będzie jego nazwa, zanim jeszcze go nagrałam. Od tego momentu skupiłam się na tworzeniu kolejnych piosenek, które były lirycznie związane z transformacją i wrażliwością i złamaniem serca. Czułam, że [materiał] jest naprawdę, naprawdę silny i byłam z tego powodu bardzo zadowolona. Czuję, że byłam zaangażowana w proces jego tworzenia bardziej niż kiedykowiek. Pomogło mi to uzyskać więcej pewności siebie i całkowicie mnie wzmocnić. Przejęłam kontrolę nad tym, co chciałam przekazać i zrobić.

Jak wygląda dla ciebie kontrola?
Nie miałam dużo do czynienia z moim zespołem, A&R [ogniwo łączące artystę z firmą fonograficzną] czy wytwórnią. Kontrolowałam to, co było wysyłane. To był mój pomysł na wydanie “Lose You to Love Me” i “Look at Her Now”. Od samego początku wiedziałam, że “Lose You to Love Me” będzie czymś wielkiem, bo po prostu czułam to w moim sercu. Chciałam, żeby ludzie odebrali to tak, że to była podróż, która jest już skończona. Nie chcę, aby ludzie postrzegali mnie jako smutną i zranioną. Nie chciałam już tego. Chciałam, żeby ludzie wiedzieli, że doświadczyłam czegoś prawdziwego i że ta część mnie już się skończyła.

Wygląda na to, że stworzyłaś wokół siebie naprawdę zwartą ekipę kompozytorów i producentów. Julia Michaels i Justin Tranter byli pod tym względem szczególnie ważni. Jakie to uczucie stworzyć tę więź z nimi?
Spędziłam wiele lat swojego życia będąc bardzo świadomą tego, co mówię i co robię. Nie dlatego, że się bałam – po prostu nie wiedziałam, czy mam prawo coś powiedzieć. Nie wiedziałam, czy zrobi się bałagan i czy nie spowoduje to jakiegoś zamieszania. Chciałam, żeby to było bardzo bezpieczne. W momencie, gdy zaczęłam pracować z Interscope [w 2014 roku], słuchałam “Good for You”, a to oczywiście zasługa Justina i Julii. Zakochałam się w tej piosence. To było dokładnie to, w co wchodziłam: bycie bardziej kobietą i bycie ok z tym, kim jestem, i nie bałam się tego zgłębić. Revival powstał wtedy, gdy zaczęłam pracować tylko z konkretnymi ludźmi. Uwielbiam od czasu do czasu pracować z nowymi ludźmi, ale dla mnie i mojego procesu, miło jest pracować z tymi samymi ludźmi. Julia i ja mamy taką więź i wiele doświadczeń życiowych, które są ze sobą powiązane, a to jest dla mnie tak ważne. Stali się rodziną. Teraz, to jest bez wysiłku. Wchodzimy i czujemy się pewnie. Po prostu się kochamy. Oni będą częścią mojego życia na zawsze.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.