y

 

Opublikowano: 12/07/2018
Autor posta: Faith
Skomentuj wpis (0)
„Vogue”: „Selenę Gomez nie obchodzą zaręczyny Justina Biebera i Hailey Baldwin”

W miniony weekend amerykańskie media zaskoczyły wieściami o poważnych planach Justina Biebera wobec Hailey Baldwin. Wokalista, który z ukochaną spędza wakacje na Bahamach, postanowił się jej oświadczyć. Jeszcze niedawno Bieber widywany był w towarzystwie swojej pierwszej miłości, Seleny Gomez. Jak artystka zareagowała na zaręczyny byłego chłopaka? Jak wiadomo Gomez i Bieber przez lata tworzyli burzliwy związek, w którym nie brakowało rozstań i powrotów. Mimo że wydawało się, że para w końcu zejdzie się ze sobą na dobre, to Bieber właśnie zaskoczył wszystkich poważnymi planami wobec Hailey Baldwin. Modelka była drugą dziewczyną, do której Justin chętnie powracał i właśnie się jej oświadczył. Taki obrót sprawy z pewnością zasmucił tych, którzy wierzyli, że to nie koniec Jeleny. Można by przypuszczać, że podobnie poczuje się Selena Gomez. W końcu jeszcze pół roku temu widywała się z Justinem i wszystko wskazywało na to, że tym razem się uda. Ale jak widać wokalistka nie przejmuje się takim obrotem sprawy i ma się dobrze, o czym świadczą najnowsze zdjęcia paparazzich [sprawdź wpis] i chwile spędzone na jachcie z przyjaciółmi i znajomymi w Nowym Jorku [sprawdź wpis]. O tym, że Selena ma się dobrze zapewnia nas jeszcze najważniejszy magazyn modowy na świecie, „Vogue”, na okładce którego artystka pojawiła się w zeszłym roku. Przeczytajcie tłumaczenie artykułu.

You Really Don’t Need to Worry About Selena Gomez

Po bezpośrednim ogłoszeniu zaręczyn Justina Biebera i Hailey Baldwin w poście na Instagramie, wszystkie oczy zwróciły się na Selenę Gomez i wspólnie wypytywały śpiewającym głosem: „Wszystko w porządku?”. Jest to naturalne, biorąc pod uwagę fakt, że jest ona połową pary wcześniej znanej jako Jelena i dawniej randkowała z Bieberem od 2010 r.oku. Obawy o burzę były szczególnie wyraźne, ponieważ Bieber i Gomez byli razem jeszcze kilka miesięcy temu, ale podobno zerwali w marcu.

Jednak tak bardzo jak publiczność spożywająca teksty tabloidów uwielbia trójkąt miłosny i ślini się nad pogardzaną kobietą, mam zamiar wyjść [redaktor „Vogue”] i powiedzieć, że jeśli ktokolwiek powinien się martwić, to nie Selena Gomez. Beliebers mogą nie być w porządku, ponieważ same chciały poślubić Biebera, albo pragnęły, by Bieber i Gomez wreszcie ze sobą byli, ale coś mi mówi, że Selena Gomez jest czymś więcej niż samą w sobie. I to nie tylko dlatego, że w tym tygodniu wyszła zupełnie szczęśliwa z nowymi włosami, czy też dlatego, że źródło „US Weekly” bez ogródek mówiło nam: „Selenę Gomez nie obchodzą zaręczyny Justina Biebera i Hailey Baldwin”.

Po pierwsze, Gomez była zawsze bardziej dojrzałym człowiekiem, mającym gównianego drugiego członka związku. Nigdy nie została aresztowana w wynajętym Lamborghini w Miami jak Justin Bieber. Nigdy nie oddawała moczu w wiaderku na mop w restauracji. Ona taka jest szczególnie przez to, że była dzieckiem Disney’a, gwiazdą pop–teen, a teraz idolką pop, ale też przez w dużej mierze pomijane kontrowersje i skandale. Wszystkie dobre myśli dla Biebera i Baldwin, ale statystycznie biorąc pod uwagę Gomez to prawdopodobnie nie jest osobą, o którą powinniśmy się tutaj martwić.

Ponadto w przypadku Seleny Gomez, małżeństwo z Justinem Bieberem może bardzo kojarzyć się z małżeństwem ze swoim chłopakiem z liceum w wieku 25 lat, którego wielu ludzi w 2018 roku po prostu nie chce znać. Tak długotrwała historia ich związku była absolutnie częścią tego, co spowodowało, że ludzie się do nich przywiązani. „To nigdy nie było zdrową sytuacją dla Seleny i Justina” – mówi źródło. „Ich związek był zawsze bardzo złożony i skomplikowany. To był po prostu zbyt duży bagaż” – mówi nasze źródło.

Gomez dała jasno do zrozumienia Bieberowi, że nie jest ona beksą, przynajmniej nie publicznie. To The Weeknd, a nie Gomez, który wydał album po rozpadzie ich związku, płakał na scenie podczas festiwalu Coachella. To reputacja Gomez jest jej najmniej zauważalnym osiągnięciem, niż bycie kobietą pogardzaną, a bardziej jako samą łamiącą serce.

Odtąd, najlepiej będzie myśleć o Selenie Gomez jak Cazzie David. Zamiast zastanawiać się, czy jest w porządku, czy może jej współczuć, powinniśmy uważać, że ona: a) mogła uniknąć bólu, b) najprawdopodobniej nie wybrałaby już Justina Biebera i c) w przeciwieństwie do Baldwin, po prostu nie może znieść go za obecny stanu jego włosów i wąsów.

Są już przebłyski, że Gomez żyje jej najlepszym życiem, jako że jej przyjaciółka i była asystentka Theresa Mingus zamieściła ich zdjęcie na Instagramie na łodzi w Nowym Jorku niedługo po tym, jak rozeszła się wieść o zaręczynach Biebera [sprawdź zdjęcie]. Podnieśmy zatem szklankę drogiego trunku za silne, niezależne kobiety.

» Dodaj Komentarz:

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.

@selenagomez